Nieracjonalny mężczyzna

Ironia i sarkazm Allena. I ta nieznośna tendencja do cytowania samego siebie. 
Aczkolwiek to dalej Woody Allen. Jemu wybaczę. 


single

Piękny wschód słońca był w sobotę, dzisiaj zresztą też. Mam porównanie, bo albo budzik T., albo pieska brzuch dzwonią na długo przed świtem, dzięki czemu zazwyczaj oglądam różanopalcą Jutrzenkę, czy tego chcę, czy nie.

Poza tym to mam od jakiegoś czasu rybika cukrowego w łazience. Ponoć nie groźne, a na pewno jakieś niemrawe, bo skoro cukrowe to po jakiego grzyba koczują w łazience? Powiedzmy sobie jednak szczerze, że w przeciwieństwie do innych paskudztw to te są całkiem miłe. Nie narzucają się, ale są bardzo towarzyskie. Zwykle o poranku wychodzi mi taki jeden na spotkanie. Zamiast uciekać, stoi i czeka. No bardzo sympatyczne. Nie hałasuje. No i któregoś razu w nocy wchodzę a tam dwa rybiki. No niby fajnie, że ma towarzystwo i z kim pogadać, ale DWA? Jeden skręca, drugi też. Idealnie w tym samym momencie. Jakby ćwiczyły ruski balet. Historia kończy się tak, że jak zamrugałam oczami i lekko się pochyliłam to rybik nadal był jeden. A mi trzeba wybaczyć, bo nie miałam soczewek.

To nie są te dwa rybiki - żeby jasność była.




s.

Nie ukrywajmy, że trochę w ostatnim czasie zniknęłam z życia i całej reszty, bo dostałam konto na Netflixie, a że mają sporo seriali BBC, to wiadomo. Teraz to już całkiem skamienieję w pozycji siedząco – wyłupiastej albo tyłek mi pęknie. Do poduszki czytam "Dzieci w Paryżu nie grymaszą" oraz "Druzdowie z Belgradu", więc intelektualnie zadbałam o siebie. Do tego opycham się ostatnio ciastkami i ciasteczkami (żeby nie było - wegańskie), więc czekam aż cellulit wyśle mi pocztówkę z pozdrowieniami. 

Za to przedwczoraj była jakaś masakra. Burza na Słońcu czy jakieś inne kosmiczne interferencje, albo zupełnie ziemska, nasza lokalna z grzmotami, piorunami i całym zestawem obowiązkowym. Ale chyba jak burza, to już wiosna, nie? 

A słońce owszem, nawet wychodzi, ale głównie po to, żeby mi pokazać JAKIE MAM BRUDNE OKNA. Zaiste, są brudne, ale chwilowo nie mam im nic do zaproponowania.