how to bake

Powszechnie wiadomo, że wybitnym kucharzem i piekarzem to ja nie jestem, co najwyżej amator z przypadku, dlatego gotuje w ostateczności, kiedy nikt inny nie chce. Dodatkowo łudzę się skrycie, że żywić się zacznę miłością lub chociaż powietrzem (na poznanie światowej klasy kucharza, który zapragnie za darmo mi dogadzać to chyba trochę za późno)

M: proszę o przepis na ciacho z dyni

skrzętnie się więc rozpisuję, aby wszystko było jasne, klarowne i żebym przy okazji niczego nie poplątała i wiedźminki nie otruła

M: może to głupie pytanie ale jak ja mam zrobić puree z dyni? Trudniejszego przepisu nie miałaś?
J: miałam, ale chyba je trochę zmodyfikuję
M: a te muffinki? Tylko tym razem pamiętaj, że pionierem w kuchni nie jestem
J: chcesz te marchwiowe czy czekoladowe?
M: ja bym wolała przepis z warzyw
J: .....

po chwili zwątpienia czy aby na pewno mogę wedle własnych potrzeb klasyfikować marchew jako warzywo (wszak, prawo unijne nie zbiega się z naszym rodzimym) rozpisuję na nowo swoje bery i bojdy w ramach wspomnianych wcześniej muffinek.

M: to ja już sobie tosta pójdę zrobić

W korcu maku się dobrały....


1 komentarz :

  1. hej:) wysłałam Ci maila, daj znać czy go dostałaś:)

    buziaki*

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..