rzeź

"Rzeź". I przepadłam z kretesem. Toż, to pozycja O-B-O-W-I-Ą-Z-K-O-W-A!
Nie tyle słowa, co mimika i gesty - bez cienia wahania gwarantuje udane 79 minut.             


2 komentarze :

  1. Ohh, NIEwyrzuty sumienia przy zajadaniu się słodkim ostatnio nie mają u mnie miejsca. Tzn. wyrzuty nie mają :D
    Marzy mi się teraz czekolada z orzechami, ale choróbsko nie pozwala wyjść na dwór. Trzeba czekać na powrót męża z pracy...powrót czekolady haha :D

    Która rola przypadła Ci najbardziej do gustu? Filmowy Alan i jego telefon najbardziej mnie rozbawili :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Operacja czekolada czyli mąż potrzebny od zaraz - rozumiem, popieram i sama stosuję;)

      Filmowy Alan fenomenalnie wpisał się w ramy faceta owładniętego pracą, szpanerstwem i brakiem wyczucia. Na piedestale postawiłabym też Nancy - z początku zachowawcza dyplomatka opanowana przez sytuację z chomikiem. Mistrzowski film ukazujący kompleksy, pod płaszczykiem humoru:)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..