weekend

Gdyby zsumować ilość kilometrów, które zrobiłam w przeciągu ostatnich kilku dni, pewnie okazałoby się, że jestem w połowie drogi do Indii. Nie wynika to jedynie z faktu, że z udręczeniem biegam pomiędzy domem, pracą, a uczelnią w stolicy. Źródłem moich obfitych spacerów jest proces dotleniania czterech łap w ilościach wręcz hurtowych. Zapewne wynika to z faktu, że w końcu moje modły zostały wysłuchane i przestało tak zewsząd walić zimnem.












Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Po usłyszeniu sygnału..