days

Budzę się o 5:00 z humorem sięgającym niemal nieba. Nie wiem czy to za sprawą euforyczno-obłąkańczego nastroju przedwyjazdowego czy wpadających refleksów słonecznych przez okno, a może kwietnych inhalacji zażywanych od dwóch dni. Nawet się nie domyślam, jednak tymczasem, borem lasem, gorąco uprasza się odwiedzających o odprawianie modłów, do wszelkich znanych im bóstw, z prośbą o utrzymanie się mojego błogiego spokoju, który z racji stresującej pracy i masy pokątnych obowiązków, należy rozpatrywać w kategorii cudów, dziwów i innych zjawisk nadprzyrodzonych.

                                                                                                                       





6 komentarzy :

  1. no to obejmuję biały pień szumiącej już młodymi listkami brzozy i szepcę jej : uszczknij trochę tej swojej pozytywnej energii i błogiego spokoju Jessice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam zastrzyk pozytywnej energii - od razu lepiej:-)

      Usuń
  2. Wszyscy bogowie będą Ci sprzyjać. Wystarczy, że powiesz "potrafię". :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co jak mantrę powtarzam "dam radę"!:-) Buziaki!

      Usuń
  3. Na pewno taki humor będzie Cię długo trzymał ;)
    Piękne kwiatki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze piękniej pachną, polecam taką aromaterapię:-)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..