forgettable

Trochę ostatnio nie wyrabiam. W ogóle proza życia mnie przytłacza, więc tak sobie śmigam między jednym, a drugim i pojęcia nie mam w co najpierw rączki włożyć. Nawet nie mam czasu na pogaduchy z M., spotkania z BestFriendem czy relaks w fotelu z książką. Taki kierat i znikąd współczucia. 

Na dodatek w ostatnim czasie pamięć mi szwankuje. Zapominam prostych informacji, począwszy na mojej własnej dacie urodzenia, skończywszy na obowiązkowych terminach. W oparciu o resztkę zdrowego zmysłu, zaopatrzyłam się pomocniczo w witaminy i inne medykamenty mające moją mega sklerozę nieco wyprostować (czyt. luteina, miłorząb i inne cuda wianki). Problem jest zasadniczo tylko jeden - zapominam ich łykać..  


4 komentarze :

  1. ja Ci współczuję, ti, ti mała biedna zagoniona dziewczynko :)
    a co do zapominania, nie jest tak źle, jeszcze pamiętasz, że zapominasz, ha, ha ( taki sobie przeciętny żarcik )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gorzej jak nie pamiętam czy wzięłam i dla pewności biorę jeszcze raz;-)

      Usuń
  2. Może powinnaś zacząć wiązać supełki, żeby pamiętać o pamiętaniu? To dopiero byłby powrót do przeszłości...chociaż dla Ciebie może nie, Ty młodziutka jesteś! :) Notes to też dobra rzeczy... :)
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż tak zapominasz o wszystkim :< Ja sobie zapisuję kiedy tabletki biorę, a kartkę mam cały czas na oku - na biurku xD Albo używaj samoprzylepnych karteczek czy cuś ;)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..