in style

A po jedenaste.
Nigdy nie wywołuj sytuacji, mogących nęcić cztery łapy. A już szczególnie jeśli tymi czterema łapami jest Mała, ksywa Szybkie Łapki Lopez Wszędzie Wejdę i Zrobię Rozpierdziu. 

Od jakoś czasu podobały mi się różne formy kurtyn. Zaznaczam, że jej zastosowań w aranżacjach może być dziesięć tysięcy, ale uwieszanie się na nich zębami bynajmniej do nich nie należy. Przynajmniej tak sądziłam, do tej pory. Lekki podmuch wiatru w zupełności wystarczył aby Mała zainteresowała się lekko tańczącą kurtynką.

A teraz Państwo wybaczą, idę ponownie zawieszać karnisz i rozpaczać nad złożoną osobowością Małej.

9 komentarzy :

  1. sznurki w oknach,fajne rozwiazanie,szczegolnie latem w duzych oknach balkonowych,mialam w tamtym roku,bylam nimi zachwacona,kocura tez jeszcze mielismy,tez byl nimi zachwycony:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu jest właśnie problem, że ten zachwyt u Małej jest aż za duży:-)

      Usuń
  2. moi rodzice maja 3 kotki, więc jakoś mnie to zainteresowanie Małej zupełnie nie dziwi, zdziwiłby mnie jego brak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała jest znana ze swoich zapędów budowlano-wnętrzarskich:-)

      Usuń
  3. u mnie Emma zaczyna być coś jakby roztropniejsza ale takie sznurkowe zasłony z pewnością odgrzebały w niej szalonego szczeniaka :) ale są piękne !!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te figle bywają czasem baaardzo urocze:-)

      Usuń
  4. Dla tego ja nie mam firanek :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękny kolor te kurtyny mają! :D Haha, Mała dobra, ma nową zabawkę xDDD

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..