a morning like this

Przede mną była poważna rozmowa i godzina czasu wolnego. Zamarzyła mi się poranna herbata. Podając ją, kelner z uśmiechem wręczył również croissanta, jako "prezent od firmy". Rozmowa okazała się być porażką, a rozmówca niereformowalnym gburem, ale poranek i tak uważam za udany.





3 komentarze :

  1. Takie po prostu są poniedziałki - do bani.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurka wodna ominelam ten post...nie wiem jak:));)
    aj tam przynajmniej rogalik byl smaczny:) Milego popoludnia...*

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..