witch fingers

Nie lubię horrorów. Jednak gdy w perspektywie mam samotną noc w domu, pojawiają się w mojej głowie najczarniejsze wizje rodem z filmów Hitchcocka. No bo wiecie, na ogół to jestem dzielna i odważna, ale w nocy...W nocy nawet poduszka ukazuje swoje mroczne oblicze, że już nie wspomnę o bliżej niezidentyfikowanych dźwiękach i odgłosach. A, żeby było ciekawiej, napiekłam dzisiaj kuzynce paluchów i tak leżą sobie teraz bezwiednie w mej kuchni, potęgując moją zdolność reżyserską do tworzenia historii z piekła z rodem. Ku pokrzepieniu serca wezmę do łóżka psy, choć doprawdy nie pojmuję jak to niby miałoby zwiększyć moje bezpieczeństwo? No chyba, że potencjalny zbir miałby na nie silną alergię lub cierpiał na poważną wadę wzroku i wziął te dwa leniwce za średnio wyrośnięte pitbulle. Tymczasem, borem lasem, gorąco uprasza się ewentualnych odwiedzających o odpuszczenie sobie tego domu. 




 Paluchy wiedźmy

1 jajko
 2,5 szklanki mąki
  0,5 łyżeczki soli 
kostka masła (220 gram)
3/4 szklanki cukru pudru
 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu z migdałów
***
obrane migdały do dekoracji
jajko do miejscowego pomalowania ciasta


Wszystkie składniki zagnieść, owinąć folią i na co najmniej pół godziny włożyć do lodówki. Po tym czasie formować paluchy, pamiętając, że podczas pieczenia urosną. Przed włożeniem do piekarnika wciskamy migdały (należy je mocno dociskać, inaczej po upieczeniu odpadną). Gdzie nie gdzie posmarować roztrzepanym jajkiem. Pieczemy w 200ºC, przez około 10-12 minut.


 

7 komentarzy :

  1. świetne są te paluchy :)
    ja uwielbiam horrory i zawsze mnie kusi żeby obejrzeć i potem mam noc z głowy ale co tam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam,ja nie spałabym przez tydzień;-)

      Usuń
    2. hehe :)
      ja jakoś posiadam zdolność podzielenia tego co realne z tym co nadrealne :)
      chociaż zdarzają się i noce słabości i wtedy walczę.

      Usuń
    3. Teraz to już jesteś moją idolką. Ja mogę jak mantrę powtarzać, że coś nie ma prawa się zdarzyć, a i tak ostatecznie trzęsę się jak osika:-)

      Usuń
  2. ja też nie lubię horrorów. No i chyba takich paluchów bym własnie nie zjadła:D:D:D
    Pozdr. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, skąd ja to znam?! Ale od czasu do czasu daję się namówić Rafałowi i zazwyczaj kończy się to chowaniem się za Niego, zasłanianiem oczu i podglądaniem przez palce oraz bezsennością totalną, podczas gdy małż mój szanowny smacznie chrapie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze masz do dyspozycji, dwie równie groźnie bestie jak moje;)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..