promotion

Nie lubię hoteli i długoterminowych delegacji. 
Jednak bardziej od tego nie lubię niezrozumiałych promocji. 

Do pociągu zostało jeszcze trochę czasu, więc postanowiłam dokupić soczewki, wszak miesiąc się kończy. Od progu zasypana zostałam słowotokiem sprzedawcy - Jak kupi Pani parę, to jedną sztukę dostanie Pani gratis. Mój proces myślowy z rana może zawodzić, jednak pytam nieskromnie - Po co mi jedna pojedyncza soczewka i czy ewentualnie będę mogła dokupić kolejną sztukę do pary? Pan popatrzył jednak na mnie z niemym zdziwieniem, po czym odpowiedział tonem największej oczywistości pod słońcem, że z czasem mogę dokupić parę (czyli znów zostanę posiadaczką trzech sztuk) lub ewentualnie blister  z pięcioma sztukami, co po zsumowaniu z wcześniej posiadaną, utworzy pary. 

* A może w następnym miesiącu będę nosić tylko na jednym oku, na przykład na prawym. A jak nie spodoba mi się perspektywa dnia to zmienię na lewę? *







10 komentarzy :

  1. dbają, żeby świat nie był zbyt poukładany i oczywisty, ha

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahhaha, usmialam sie:))));) dzieki:)
    A z butkami mam podobnie, niby juz najwyzszy czas a ja dalej w balerinkach chodze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to zimowe ubieranie się na eskimosa tak długo trwa..

      Usuń
    2. no wlasnie...widze, ze doskonale sie rozumiemy:)));)

      Usuń
  3. Uwielbiam ludzi, którzy próbują coś wcisnąć na siłę choć sami wiedzą, że jest to bezsensowne. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmiem twierdzić, że ten Pan był przekonany do sensu tej promocji. Zdziwienie nie schodziło z jego twarzy,gdy subtelnie odmawiałam;)

      Usuń
  4. :) No tak:) Kraj pełen absurdów :):):)kisss

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja myślałam, że już ŻADEN absurd mnie nie zaskoczy...

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..