women's day

Dzień kobiet, a ja z zakupami, jak matka polka. Szukam w torebce drugiej karty, bo zbliżeniowa nie działa i Pani chciałaby inną. Jednocześnie przytrzymuję parasolkę i dwie inne siaty sprawunków. Z tyłu tłum gniewnie czeka, aż zacznę pakować swoje wiktuały. No chyba proszę Państwa zębami..moment! Jednocześnie namiętnie dzwoni telefon z numerem bliżej mi nie znanym. Odrzucam - raz, drugi, trzeci. Nosz...

5 minut później oddzwaniam -  w końcu może to premier lub prezydent..who knows?!
Pan: jaki to numer Pani mieszkania i bramy, bo stoję na ulicy i nie wiem.
J.: Proszę??! 
Pan: No, numer bramy! 89 czy mniej?! I pod jakie mieszkanie podejść?!
Boszz anioła stróża mi zsyłają czy co...
J.: Czy ja również mam zgadywać z kim rozmawiam?
Pan: a to w takim razie pomyłka. 

No i się rozłączył....żeby po dwóch minutach zadzwonić ponownie. 

Pan(poirytowany): kiedy to Pani do mnie dzwoniła!
J.: bo ja kulturalna jestem i oddzwaniam
Pan: przyjechałem do pralki. Jestem od Pana Tadka.
Zadowolona, że zaraz się wszystko wyjaśni..
J.: Przykro mi, ale nie znam Pana Tadka, a moja pralka ma się świetnie.
Pan: Pani do mnie dzwoniła o 10:38 i ja oddzwaniam na wyświetlony numer. Proszę mi tylko podać numer bramy to ja pralkę zabiorę.
Rozumiecie, czemu w tym momencie lekko się we mnie zagotowało?!
Rozmowa trwała jeszcze dobre pięć minut, aż do momentu gdy się okazało, że Pan ów "wyświetlający" się numer spisywał i cyferki mu się "same przestawiły".

Z wrażenia, aż się chyba napiję...herbaty, bo jeszcze na dodatek chora jestem!Taki mam KURDE Dzień Kobiet!:-)





5 komentarzy :

  1. I to jest właśnie jeden z powodów, dla którego idąc na zakupy wyciszam telefon ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne!!!
    mimo wszytko dobrze, ze na kobietę trafił, bo facet to by go od razu zbluzgał... tylko my potrafimy zajmować sie pięcioma sprawami jednocześnie i nie zwariować...
    najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha co za ludzie :D "Uwielbiam" takich upierających się ludzi. Ja jak gdzieś dzwonię to się a) przedstawiam, b) mówię w jakiej sprawie dzwonie -.-' Ale to facet... Mój jak mi coś opowiada to zacznie od środka i musze sie dopytywać o czym on mówi xD

    OdpowiedzUsuń
  4. no niezly ten dzien kobiet mialas:))hihi:) ale coz bywaja takie dni... wszyscy naraz czegos chca, brakuje trzeciej reki do siatki z zakupami, dzwoni po raz 10-ty pan do cudzej pralki, albo pani z superarcyciekawa oferta bankowa..och, sa takie dni!:) ale my jako dzielne superwoman damy rade:) kto jak nie my??;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. hehhe no to zabawnie ... do mojego meza dzwonili kiedys cały czas z prokuratury bo jak sie potem okazało jego numer wczesnije miała dziewuszka której zapewne do tej pory szukaja i co najlepsze musiał zmienic numer bo wyjasnienia nic nie dały :D ... pozdrawiam cipeluteńko

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..