sun

Żeby nie było - wiosny nie będzie, tylko od razu lato. I doprawdy pierwszy raz od nie pamiętam kiedy, nie pomyślałam rano o wyrobieniu psom paszportów i spieprzaniu z tobołkami na Kanary. Ażeby uczcić to jawne zwycięstwo, założyłam okulary przeciwsłoneczne. Szczęśliwa oczywiście byłam dopóki nie zobaczyłam w tych promieniach słońca:
- szyb (aaaaaaa!)
- siebie, zmarnowanej mrozami (aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!)

No kurde, coś z tym ewidentnie trzeba zrobić. Znaczy się muszę okna umyć, bo głowy to ja sobie nie odrąbie, ale może by tak chociaż włosy ściąć i kolor zmienić (?!)

Pogoda wyciągnie wszystko na wierzch - od rana zaległy mi się na balkonie lemury:-)

 

4 komentarze :

  1. U mnie też pogoda się polepszyła i piesek wygrzewa się na słoneczku ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę im tego błogiego lenistwa:-)

      Usuń
  2. U mnie dziś słońca brak, a jednego z moich lemurów wczoraj ogoliłam prawie na łyso. Szyb na razie nie warto chyba myć, bo po deszczach wiosennych znów będą brudne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie podobnie - inauguracja wiosny skończyła się zgoleniem włosów u Małej;-)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..