bday

Nie dadzą człowiekowi zapomnieć, że już się postarzał. Od rana sms-y, życzenia i słowa ku pokrzepieniu serc. Nie żebym jakoś miała doła z powodu moich 26 wiosen, ale po pierwsze ja ich w ogóle nie odczuwam. A po drugie - czy ja w tym wieku nie powinnam mieć jakoś tak ... bardziej poukładane życie?!

Z życzeń urodzinowych to mam nawet kilka i oscylują głównie wokół nabrania życiowej odporności. Bo wiecie - zwyczajnie i po ludzku, jak ma się twarde siedzisko to się wszystko przeżyje (nawet apogeum ludzkiej głupoty i deficyt kultury).

No to co? Jedziemy dalej?:-)
PS. A tu proszę Państwa widnieje jeden z najlepszych prezentów urodzinowych: jedenaście sztuk książek. Dorówna temu jedynie własna biblioteka lub ewentualnie dom z basenem i kortem tenisowym - nie jestem drobiazgowa;-) 




update

Inwentaryzacja trwa nadal. Moja przeprowadzka jest iście anizotropowa. Trwa chyba wiecznie i potrwa jeszcze dłużej. Nie mniej jednak przy sprzyjających wiatrach wracam do swojego kącika. Za waszą namową dorobiłam się dywaniku - mięciutki i przyjemny, stał się ulubioną miejscówką Effie. Doszły ciemno grafitowe donice. Problem wciąż stanowi półka - dogrzebałam się do dwóch antyram, ale oczywiście inwencja twórcza na tym się zatrzymała. Ponadto każda wizyta w domu kończy się zwożeniem książek. wiec jest szansa, że półka takowymi się wypełni i nie będę musiała tak nadwyrężać się w kombinowaniu co do owych ramek wsadzić. 

PS. Zdaje się, że jestem uzależniona od czytania i książek tak w ogóle. Najchętniej każdemu bym je kupowała w końcu czy to nie fantastyczne zaszyć się gdzieś z książką w jednej i kawą w drugiej ręce? Za to urodzinowa lista 'must have' dla rodziny i znajomych opiewa tylko i wyłącznie w literaturę, dzięki czemu moje konto nieco odpocznie. 


lazy day

Dziś przejawiamy skłonności w kierunku lenistwa i słodyczy. Tak, zdecydowanie objemy się nią jak bąki i poprzysięgnę sobie na koniec, że w najbliższym tygodniu będzie tylko i wyłącznie zdrowe odżywianie (tiaaa).  

PS. Żądam ciepła!