after and before

Po przejściach świątecznych i tych związkowych. Nastąpił ten dzień. Dzień, który można przyrównać do wycieczki samolotem parabolicznym, gdzie tracisz lekko kontakt z rzeczywistością. Oddaje już nie tylko półkę, nie tylko szufladę. Oddaje swoją życiową przestrzeń.

 Bym napisała, co czuje i myślę ale muszę iść wykupić zapas neospazminy:-)



anyway

Z dworcami zasadniczo jest tak, że są FATALNE. Nie dość, że ochoczo człowiek zostaje zagadany przez dziadki to w ferworze nieustannego czekania skłonny jest już polemizować z gołębiami. Powiem tylko tyle, że gdyby ktoś planował nakręcenie kolejnej części OBCEGO to proponuje scenografom nasze dworce. Może nie wszystkie, ale większość by się spokojnie do tego celu nadawała.


Nie mniej jednak mają się one nijak do Københavns Hovedbanegård, gdzie są przepyszne rożkowe gofry, pięknych, pysznych i przepięknie pachnących. Do tego muzyka na pograniczu współczesnego india pop i instrumentalnej. Brakuje jeszcze uwalenia się jak jamnik przed telewizorem, puszczenia Twin Peaks i opijanie tego czasu herbatką.