italian shoes

W połowie lektury ma się wrażenie, że to istna kronika przegranego życia. Bardzo skandynawski klimat, troszkę Aldmodovara dosłownie i w przenośni. Paradoksalnie przekaz motywuje do porzucenia emocjonalnego letargu na rzecz poszukiwania optymistycznych impulsów i radości życia. 

W porównaniu ze współczesną serialową nędzą - świetnie wciąga!



4 komentarze :

  1. Wczoraj skończyłam Szwaję. Teraz "Inferno" przerabiam. Twój opis "Włoskich butów" brzmi zachęcająco do uwzględnienia w następnej kolejności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo to daj znać z Inferno. Dostałam swego czasu w prezencie i czeka na swą kolej.

      Usuń
    2. Jak na razie nieźle wciągnęła :-). Oderwałam się dopiero po pierwszej w nocy.

      Usuń
    3. To już chyba typowe dla stylu pisania tego autora:-)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..