radio

Słucham w pracy radia. Bo mogę. I cieszy mnie to niezmiernie. We wcześniejszym miejscu pracy dotarłam do takiego momentu w którym dostęp do życia zewnętrznego i dopływu informacji był zakazany. Śmiem twierdzić, że emitowali jakieś poddźwięki, żebyśmy wydajniej pracowali i radio by to zwyczajnie zakłócało.

No, więc melduję uprzejmie, że owego radia słucham i o dozbrajaniu naszego kraju wczoraj było. Temat przypadł mi oczywiście do gustu. Gorzej z podsumowaniem, bo po co od razu wydawać miliony na drony, granaty i wikłać naukowców, skoro można szkolić niedźwiedzie. Proponuje zatem, aby w ramach pomocy humanitarnej i tym samym ćwiczeń dywersyjnych, odbić je ze Słowacji. Słowacy od roku cierpią na urodzaj tychże zwierząt, bo nie dość, że im się za dużo urodziło to jeszcze większość stanowią emigranci z Rumunii. Plan mają prosty - odstrzał. No, żesz! Jako, że Słowacja jest dla nich za mała to apeluje o przygarnięciu ich przez naszych rodaków. Ja pomogę!



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Po usłyszeniu sygnału..