choice


Jak nie urok to zaraza. Grypozoa odpuściła, za to oczy mnie wciąż bolą od soczewek.
Nosze dzielnie soczewki od lat trzech i myślałam, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Najwidoczniej z soczewkami, jak z ludźmi – nigdy nie mów hop. Fakt, że średnio mi idzie zakładanie i zdejmowanie ich po ciemku i bez lusterka, ale nie raz założyłam ją na odwrót czy też zapomniałam ich zdjąć idąc spać. Swego czasu wyjmowałam też rzęsę spod soczewki i soczewkę spod powieki. Nie polecam nikomu. Niejednokrotnie zrobiłam dziurę w soczewce lub podrapałam ją podczas wyjmowania, przez co widoczność obrazu zawierała ciekawe dodatki w postaci mgły i rys. Standardem jest ich upuszczenie podczas zakładania, przez co tracę kilka minut na zlokalizowanie ich w okolicach kranu, umywalki czy mydła. Nie zdziwię się, jak kiedyś Włóczykij, znajdzie moją własność na swojej szczoteczce do zębów. Oczywiście zazwyczaj znajduje się przyklejona do lustra (bajdełej: wysuszona i ponownie nawilżona soczewka nie jest zdatna do użytku). Ponadto zdarza się podarcie jej przy płukaniu albo spektakularne przycięcie na pół zakrętką od pudełeczka na soczewki. Aaaa kiedyś też założyłam dwie soczewki do jednego oka, ale było moje zdziwienie, gdy jak cyklop siedziałam na konferencji, zastanawiać się co się dzieje. Tak czy inaczej jak mus to mus. Same rozumiecie – w soczewkach niby wygodniej i jakoś nieco bardziej twarzowo. Chociaż właśnie z tą wygodą to ostatnio różnie bywa. No bo jak wspomniałam bolą mnie oczy i również ich absorpcja maleje. Tzn. soczewek, nie moich oczu. Siedzę sobie kulturalnie przy biurku i rozmawiam, po czym nagle przestaje widzieć na jedno oko. Macanie biurka i okolic nie wnosi nic istotnego do sprawy, bo czym miałabym sobie je przepłukać? Śliną?

A okulary mi się zepsuły.  No cholery idzie dostać.

PS. Czy, when a man loves a woman, to mówi o niej per „Małpiatka?” No mówi? MÓWI? Pomocy, Droga Redakcjo! I podobno na randki nie opłaca się mnie zapraszać, bo zawsze zasypiam. I co ja mam o tym myśleć?


PS.2. A jak byliśmy w Warszawie, to zabrana zostałam do małpiego interesu. Czy ktoś mi tutaj buduje środowisko bytności?



2 komentarze :

  1. witaj
    ja noszę okulary od 4 klasy podstawówki i jakoś nigdy nie myślałam o soczewkach :)
    dobrze mi w oprawkach, które co jakiś czas zmieniam :D
    staję się Twoją czytelniczką, fajnie tu u Ciebie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swoje zwykle gubię lub niszczę. Śmiem twierdzić, że podświadomie, bowiem nie czuje się w nich jak dziewczyna Bonda:-)
      Miło mi, pozdrawiam:-))

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..