not going to happen

Od rana w kościach czuję, że będzie to ciężki dzień, po drodze potwierdzenia ów faktu się mnożą. Za to mogę stwierdzić z całą pewnością, że w meczu krówki kontra ja prowadzą krówki jeden do zera. Trudno. Kiedyś przegrać muszę.

Będzie również o fajowskim dowcipie.

„Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:

- Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moja matka gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci, i będziemy żyli długo i szczęśliwie…

Tego wieczora przygotowujac kolację, przyprawiajac ja białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała:
- No kurwa, nie sadzę…
I dalej przewracała skwierczace na patelni żabie udka w panierce…”

 I to na dzisiaj byłoby tyle:-)


4 komentarze :

  1. ha ha dobre :D
    uśmiałam się :-)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. zostaję dłużej w oczekiwaniu na więcej...
    kieliszek Chablis i może deser ;)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..