seafood

Nadszedł czas na sztukę, a do tego nowoczesną. I choć staram się promować ojczyznę to powiedzmy sobie szczerze, że kuchnia śródziemnomorska kontra smażona flądra na tacce w smażalni Delfin - wygrywa.

Refleksja mnie naszła wczoraj podczas malowania rzęs (dzisiejsze kosmetyki choć mało rozmowne to jednak są mega inteligentne), że zamiast bankrutować w knajpach - sama coś zrobię. Problem polegał na tym, że od lat antropomorfizowałam owoce morza. Ponoć kalmary łowi się na światło, czyli zwykłe migające diody są dobre. Dodatkowo powinno się mieć długie kurtki, co przy wyciąganiu z wody sikają wodą i atramentem. Innymi słowy są to prymitywne istoty z mało rozwiniętym układem nerwowym. Rodziny kalmarów, krewetek i innych rozwielitek nie łączą się w pary na całe życie, nie umieją odkręcać słoików i nie odpowiedzą na żadne pytanie audiotele.
Inna sprawa to ośmiornice. W drodze ewolucji konwergentnej wykształciły całkiem spore oczy i wyrobiły w sobie zdolność posługiwania się narzędziami. Ktoś, kiedyś uraczył mnie historią o sposobach zabijania ośmiornic. Było coś o suszeniu na sznurku na praniu tudzież przebijaniu kamieniem. Najgorsze to jednak wywijanie na lewą stronę.

Możecie więc sobie wyobrazić, że gdy dostałam już pośmiertną sztukę do przyrządzenia to byłam pewna, że zemdleje. Chyba nie mam instynktu samozachowawczego, skoro przyjechałam w rejony, gdzie je się to na potęgę. 
 

I jak zwykle eksplorowałam siebie i to, co zaznałam to duszony OCTOPUS.
Od dziś przyjmuję syndrom ¨WEZ PAN ODE MNIE TĄ RYBE ALBO PANA NIĄ ZARAZ SPOLICZKUJE¨ – w sensie, owoce morza 3 razy dziennie plus zamiast ciasteczka do kawy, lody parmezanowe. 



8 komentarzy :

  1. ło matko! chyba bym zemdlała jakbym na żywo musiała coś z tym zrobić :P;)
    przyjemnego i smacznego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dasz wiarę, że jak musiałam pokroić ośmiornicę to miałam podobne odczucia!:-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. krewetki owszem. Ośmiorniczka..to jednak nie dla mnie..za dużo emocji;)

      Usuń
  3. Ja bym do ust tego nie wzięła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. osobiście też musiałam się przekonać;-)

      Usuń
  4. ale musiała być wyżerka! choc osobiscie wole jednak juz na talerzu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię się, sama wole jak ktoś przygotowuje:-)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..