movies

Po lekturze fachowych komentarzy i internetowych odsyłaczy mam coraz bardziej przerażającą wizję o tym co można obejrzeć dla relaksu w kinie. Dajmy na to - miasto moje kochane oferuje pakiet w postaci Nagiego Lunchu, Zodiaka i Lśnienia. 

„Zodiak” to ponoć bardzo, ale to bardzo dobry film. W mało którym filmie można sobie popatrzeć na tak dobrze dobrany zestaw: Robert Downey Jr., Mark Ruffalo, Jake Gyllenhaal i Anthony Edwards. Czyż nie balsam dla oczu?

Natomiast Lugi Lunch mnie zastanawia, bowiem historia dotyczy Billa Lee - pisarza, który pracuje jako dezynfekator. Pewnego dnia wraz z żoną postanawiają odurzyć się proszkiem do zwalczania karaluchów, na skutek czego Bill przenosi do MIĘDZYSFERY, zamieszkiwanej przez różnego rodzaju stwory. Lee odnajduje tam wenę twórczą, a swoje powieści zapisuje na gadającej maszynie do pisania w kształcie karalucha. No cóż, elfy czy dobre duszki o mądrych oczkach to to nie jest, ale jest o czym porozmawiać, gdybyście wpadły na jakiś taki filmowy iwent.

Byłam też raz na pokazie fotograficznych urywków z czyjegoś życia. Tknęło mnie, bo bohater miał sympatycznego psa. I wszystko byłoby spoko, ale miałam czasami nieodparte wrażenie, że ten pokaz jest kopią słabej kopii, słabego pokazu klasy Ź. Jednak nie podejmuję się nawet opisania tego produktu, bo w sumie nie mam moralnego prawa.




A horoskop na dziś mam iście fascynujący:

„Pamiętaj, że mężczyźni, mimo, że są przekonani, że jest inaczej, najczęściej nie są domyślni i ich intuicja pozostawia wiele do życzenia. Swoje oczekiwania czy wątpliwości przedstaw spokojnie, ale jasno, bez jakichkolwiek alegorii. Tylko poprzez jasne postawienie sprawy możesz uzyskać jasność swojej sytuacji.”

No matko z córką, jakbym o tym nie wiedziała od paru ładnych lat.
No więc jasno stawiam sprawę: OBIADU DZIŚ NIE BĘDZIE! (Jasno, nie? Krótko, czytelnie bez niedomówień).



1 komentarz :

Po usłyszeniu sygnału..