alone

Dzień dobry, Wszystkim!

Miałam dzisiaj fantastyczną pobudkę o czwartej nad ranem, bowiem Włóczykij wyruszył w delegację. Świat jest taki piękny, optymistyczny i cały w zielone plamy. A imieniny dziś Teodora i Innocentego. 

"Koniecznie muszę nazwać dziecko Innocenty..a jak będzie dziewczynka to Rajmunda".

Przyszłam dzisiaj do pracy w sandałkach, bo całkiem nachalny ten upał. Strasznie chcę w takich momentach na plaże. A tak to mogę się co najwyżej poddusić w swojej kiecce w pracy. A inni? Delegacja powiadacie. Wobec tego co ja?? Ja mam dalekosiężne plany. Kupię bitą śmietanę, wino..Będzie się działo! 

Mam tylko taką refleksje, że gdy partner jedzie w delegacje i zostawia biednego człowieka (w tym wypadku jestem to kobieta) samego na noc, to wieczorem zawsze ogląda się coś niestosownego, co powoduje, że później jest naprawdę ciężko z zaśnięciem. Oczywiście zdolność zapamiętywania tychże obrazów nie pomaga, kiedy w nocy trzeba wstać do łazienki. Wtedy do łazienki idzie się z watahą dzikich i krwiożerczych psów...tylko gdzie takowe znaleźć?!

Inna kwestia to taka, gdzie jak Włóczykija nie ma, to staję się kobietą sprzed roku - nie gotującą. Przy nim zamieniam się w założycielkę frakcji w której idzie się do pracy z gotowym posiłkiem w lunch boxie. Ba! Posiłkiem zbilansowanym kalorycznie, aczkolwiek nieporównywalnym z piramidą żywieniową czy pięcioma przemianami. Dzisiaj standardowo. Złapałam jakiś nabiał w najbliższym spożywczaku. 

Czytam sobie Dziecko Piasku - baaaardzo dobra. Bardzo. Póki co jest to o tym, jak Hadżdzą Ahmed, postanowił rzucić wyzwanie losowi i wychować ósmą córkę, jak syna.

Z innych kwestii to mam plan poćwiczyć trochę portugalski, no bo czuję się trochę jak pies. Sporo rozumiem, ale odezwać się nie potrafię. To znaczy w restauracji to chyba bym umiała (lulas grelhadas, camarão, anchovas, alho e um copo de vinho tinto, por favor, muito obrigada) lub podczas nalewania wina  Obrigada por me salvar). Nie mniej jednak miło byłoby pogadać sobie w klasycznym, amatorskim stylu, pod tytułem: Pies siostrzenicy Twojej siostry, zrobiłby wczoraj obiad, ale zgubił na siłowni parasol.

 

1 komentarz :

  1. W sumie to lubię, gdy Twój Włóczykij wyjeżdża, bo piszesz wtedy szczególnie fajne i dowcipne teksty :))

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..