cook


Nie cierpię gotować, ale jak słyszę, że Włóczykij planuje coś nam ugotować to robi mi się słabo. Właściwie to on gotuje bardzo dobrze, ale ja już na wstępie wizualizuje sobie, jak będzie wyglądać blat po tym jak mój ukochany odbędzie rytuał gotowania. Przykładowo w tą niedzielę, podczas mojego zalegania na sofie, usłyszałam, jak stwierdza, że warzywa są w stanie agonalnym i należałoby coś z nimi zrobić. Czyli zamiast leniuchowania zostałam zaangażowania do studiowania przez pół godziny stron internetowych z przepisami kucharskimi, oscylującymi wokół pomidorów i kalafiora.

Oczywiście Włóczykij postanowił zrobić też sałatkę. I wszystko fajnie, tylko to nie rozwiązało w pełni naszego problemu. Po czym:
-         posiekałam cukinię, pieczarki, cebulę, paprykę i masę zieleniny
-         parzyłam i obierałam pomidory (koktajlowe, dla jasności)
I teraz tak: w sytuacji, gdy obiad zostaje w stu procentach na głowie Włóczykija, następuje teraz moment bombardowania pytaniami, pod tytułem: myślisz, że powinienem zrobić to na parze czy lepiej na patelni szybko usmażyć? Wrzucać to teraz czy jeszcze poczekać? A czym to przyprawić? A możemy to w czymś innym zmiksować? Tak, a gdzie to jest, bo nie widzę? Nie ma tego, jesteś pewna, że to mamy?

Fakt, nie dostałam w niedzielę, jasnego komunikatu zrobienia obiadu aleeee skądinąd zwlokłam się z sofy i dwie godziny piekłam bułki warzywami, robiłam gazpacho i kotlety kalafiorowe. Następnym razem, gdy będzie nam zalegać tona warzyw w lodówce, spróbuje jakoś po cichu wyjechać. Na miesiąc.

PS. Ponoć ma być dzisiaj burza w nocy. Uwielbiam. Śpię wtedy jak dziecko pułku kanonierów. Zresztą przez parę lat mieszkałam przy poligonie i w chwili gdy zabrakło mi odgłosów ćwiczeń zasnąć było niezmiernie ciężko.  

Pozdrawiamy:)

2 komentarze :

  1. jakie fajne psiaki :)))

    o widzisz,a ja to chyba bym nie usnęła przy odgłosach z poligonu ;)

    no tak...mam podobnie...jak facet jest w kuchni to przechodzi sajgon i później trzeba to wszystko sprzątać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przy okazji burzy zawsze się budzę i czuję niepokój, także pobliski poligon też chyba nie zapewniłby mi snu ;) Natomiast muszę pochwalić mojego faceta - nie dość, że świetnie gotuje to jeszcze zostawia po sobie lśniącą czystością kuchnię :))

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..