hen party

A więc, pomalowałam sobie paznokcie u nóg na Babelicious i ruszyłam w ostatni weekend na panieński. Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego sądziłam, że pogoda pozwoli na swobodne wystawienie palców u nóg na widok publiczny. W lecie z niepomalowanymi czuję się dziwnie naga. Nie mogę za to ich malować na pastelowo, zwłaszcza w odcieniach beżowych, bo kontrola zdrowia publicznego poradziłaby mi wzięcie czarnego worka na suwak i ułożenie się na pobliskim stole. Tak, takie właśnie czarujące odcienie skóry posiadam. Panieński minął szampańsko i cieszę się niezmiernie, że nie było żadnego gigantycznego, różowego króliczka pluszowego. Nie było też rozmów z serii znawców "atlasu erotycznych dla kobiet". Powiedzmy sobie to szczerze – na panieńskim zawsze musi występować element obciachu. Jak nie różki diabełka, to suknia z papieru toaletowego. I jeszcze te przyszywanie guzików czy cerowanie skarpet. No dajcie spokój. Ja czekałabym z przyszyciem guzika do mężowskiej koszuli, aż ten biedak nie będzie miał na co zapiąć koszuli idąc na jakieś superważne posiedzenie zarządu. Ja postarałabym się ćwiczyć bycie piękną i okrutną. Bo jak piękna, to i okrutna, czyż nie? A nie jak te naiwniaczki od Disneya co to śpiewają i tańczą z drobiem lub kurduplami po kuchni.

A tak z innej bajki to śnił mi się dzisiaj kolega z uczelni, namawiający mnie na włam do muzeum, bo ambasador Turcji urządził w nim swoją salę próbnych rysunków (?!). Musiałam jednak przejść egzamin, aby do tego włamu w ogóle ktoś chciał mnie dopuścić. I tutaj pojawiła się niezawodna Królowa Elżbieta. Siedziała sobie elegancko w bryczce, to się dosiadłam, żeby z nią porozmawiać i wypełnić formularz egzaminacyjny. Chciałam pożyczyć długopis, ale miała tylko pióro..gęsie. No też może być. Oczywiście, oddałam je potem Jej Królewskiej Mości, bo tak mnie wychowano. A sama Królowa, bardzo czarująca. Miała taką pudrowo różową garsonkę ze wzorem paisley i rękawem 3/4.  Do psychiatry nie potrzeba skierowania, prawda?

back to work, people:-)


2 komentarze :

  1. też nie lubię TYPOWYCH panieńskich ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym zamordowała pół świata, gdyby mi ktoś takie typowe panieńskie zorganizował ;)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..