monday

Donoszę: jest 25 sierpień roku pańskiego 2014 o godzinie 6 rano będąc z psami na spacerze leciała mi para z pyska. Nie dziwie się już, że tyle wron czy kruków czyha naokoło.

Czuję się dzisiaj nieco metafizycznie. Przed chwilą zawrócił mnie i koleżankę personel spod sali 156, gdyż w koszulach i z notatkami czekałyśmy na spotkanie, które ma odbyć się jutro. LUZ. Jakoś będziemy musiały sobie zorganizować czas w pracy, klecąc audytorską dokumentację. Gdybym umiała jakoś nieprzeciętnie rysować to bym rzuciła to wszystko, ubrała zwiewną sukienkę i została malarką. Mogłabym też rozpocząć nowe życie jakimś performensem. Rozłożyć koc na środku skrzyżowania, ułożyć się wygodnie i krzyczeć, co symbolizowałoby zagubienie jednostki we Wszechświecie. Niestety nieśmiała jestem. 

Przydałoby się zrobić kopię zapasową świata i zacząć od nowa. Może będzie mniej syficznie.

Poza tym to chciałabym mieć kiedyś weekend, podczas którego uda mi się przerobić literaturę lekką i przyjemną. Aczkolwiek ostatnio skończyłam książkę pt.: "Jak się ma Twój ból" o sposobie popełnienia samobójstwa przez seryjnego morderce. Obecnie jestem w trakcie "Wojen i konfliktów arabskich", na zmianę z poradnikiem "Mężczyźni są z Marsa ...". Myślę, że to całkiem dobry duet.

Co można zrobić dobrego i szybkiego z winogron? Będę miała ich nadurodzaj.


Brotherhood ‘Project’


Muzułmanie nie są we współczesnym świecie egzotycznym dodatkiem, a trwałym elementem społeczeństwa i kultury. Mimo, to "Islamizacja Zachodu" posiada alarmujący ton wypowiedzi, podszyty tanią sensacją i nadinterpretacją.




mix of thoughts

Wiem, piątek i powinnam się cieszyć. Zamiast tego chodzę śpiąca łamane na wkurzona. 
Rano nie mogłam znaleźć wybranych dzień wcześniej ciuchów. Koszula po prostu zniknęła i założę się, że jak wrócę do domu i zacznę sprzątać to kłębowisko na dnie szafy to wtedy mi wpadnie w ręce, jako pierwsza. Ponadto zdałam sobie dzisiaj w tramwaju sprawę z tego, że zdrobnienia bywają niemiłosiernie denerwujące. Zaprezentuję sztandarowe pytania dwóch matek polek:
- jakim kremikiem smarujesz swojemu dzieciaczkowi buźkę?
- a ile mniej więcej pieniążków wydajecie na jedzonko dla maluszka?
- zastanawiam się, jak poprawnie mierzysz tempkę podczas owulacyjki? 

 Nosz....Młotkiem!! Ja bym Pani Kochanej zmierzyła tę tempkę młotkiem!  

Zastanawiałam się wczoraj wieczorem nad jakiś serialem. Miałam moment w którym pomiędzy książką a ewentualnym spaniem chciałam coś obejrzeć. House of cards jest serialem oglądanym jedynie w doborowym towarzystwie Włóczykija i gdybym miała pójść dalej o jeden odcinek bez niego to mogłabym się narazić. Znalazłam za to inny o niesamowicie zachęcająco brzmiącym tytule - Wives with knives. Hm...dylemat miałam i ostatecznie poszłam spać.

Czekam również na worki próżniowe, które ostatnio zamówiłam w ilości hurtowej. Jeszcze nie wiem dokładnie od czego zacznę porządki, ale nie mieszczę się, mówię Wam. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak cierpię na brak miejsca. Włóczykij prowadzi spokojną egzystencję domową, a ja muszę kombinować, jak dziki osioł, gdzie upchnąć ręczniki, koce, pościel, koce i ręczniki dla psów, zasłony, zimowe ciuchy i inne. Spośród wielu ofert worków skusiła mnie ta najmniej logiczna "Dobre worki próżniowe" (można by było taki filmik na you tube przygotować a la Transformers pod tytułem: dobre worki kontra krwiożercze).

A w ramach ostatniego remontu, przerobiłam też sobie skrzyneczkę na tak zwaną korespondencję i pocztówki. Iście renesansowe zajęcie, ale wciąż głęboko doceniane przeze mnie.


interior

Czy to już po lecie? Koniec z upałami, letnimi burzami, klapania japonkami i olejkiem? Czy dobrze myślę, że teraz czeka mnie już tylko kilkumiesięczny ciąg zimna, herbaty i ciepłych gaci? Żarty!?

Poza tym, to tydzień temu skończyliśmy ciągnącą się epopeję remontu. A przynajmniej, jej najbardziej znamienną część. Nie chce mi się wracać do tego nawet w myślach, bo cały urlop na to został poświęcony ale wyraźnie z efektów jestem zadowolona. Sprawozdanie z placy boju miało się następująco:

- umawianie się z gościem nr 1 od szafy, któremu ściany się nie podobają, ciamka na każdy nasz pomysł i zmienia wycenę w zależności od dnia. A co do jej ostatecznych kształtów to można się umówić na poniedziałek, góra za tydzień, ale nie na pewno

- umawianie się z gościem nr 2 od szafy, któremu wszystko się podoba - ściany, podłoga i pomysły, bez akceptacji sam oszacował, że zacznie za miesiąc ale wcześniej zobaczy czy się opłaca podjąć przedsięwzięcia. 

- wybieranie farby do sypialni:  20 minut siedzenia na podłodze w Praktikerze podczas których "ten kolor pasuje do dywanu", "czyli podoba Ci się?", "nie, podoba mi się tam ten". Po przemyśleniu i wyłączeniu logicznego myślenia, stałam się posiadaczką długo wyczekiwanego Aksamitnego Burguntu. Za to w dużym pokoju zawitał Lazurowy Szantung, idealnie.



- szlifowanie, malowanie, lakierowanie skrzynek po jabłkach, które stały się półkami. 


- paletowe stoły i legowiska dla psów



Zgodnie z ogólnoświatowymi, psimi trendami, mimo, że legowiska są sztuk dwie, to tylko jedno nadaje się do prawowitego spoczynku. 


 Doprawdy po tych wszystkich przeżyciach jedyne na co miałam ochotę to żeby odreagować, kogoś walnąć. Naprawdę fizycznie skrzywdzić.Pewnie dlatego tak dobrze bawiłam się na Laser Tag.