the universe and cucumber

Tak myślę sobie dzisiaj o tym co ludziom wychodzi na dobre i chyba muszę zacząć coś łykać. Może jakieś proszki z ananasa albo coś z chromu, żeby tak wszystkiego nie analizować. Dajmy na to niedziela. Co robiłyście w niedzielę?

Ja normalnie coś tam posprzątam, poczytam. Tym razem planowałam relaks. Włóczykij zresztą też. Dodam także, że zawsze ale to ZAWSZE obrywa mi się za zapędzanie ów osobnika do pracy w domu. Tym razem od rana Włóczykij mył lodówkę. Moim zadaniem było przygotowanie z podwiędłych warzyw posiłki na najbliższe dni. Praca z Ajaxem czystym relaksem..jak mówią. Ja nie wiem, wydawało mi się, że mam nieco inną definicję relaksu, bez detergentów i garów bynajmniej. Odnalazł się za to słoik miodu, uznany za zaginiony w akcji.

A może to wszystko jest spowodowane brakująca masą wszechświata?

Z innych mych rozważań to lubię zapach zielonego ogórka. W ogóle lubię ogórki. Twarde, soczyste i pyszne. Ooo takie małosolne dajmy na to z twarożkiem. Co innego ogórek morski. Wygląda dość ohydnie i posiada zdolność wyrzucenia z siebie żołądka z całą jego zawartością i wyhodowania sobie nowego. Kto by z nas tego nie chciał? Za to we Wrocławiu jest pub ogórek, w którym przoduje właśnie ogórek - mohito ogórkowe, sex on the ogórek. Nie zgadniecie za kogo przebrane są kelnerki..a wystrój obfituje w takie dobrodziejstwa kultury i sztuki:



Nes pa?



Rozmawiają dwie żaby:
- Tyyy, widziałas? Jak ten Francuz się gapił na moje nogi?





1 komentarz :

  1. Jak dla mnie ogórki fajne w zapachu są jedynie kiszone:) Uwielbiam takowe:)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..