something about the horoscope

Ktoś powinien zorganizować konkurs na najbardziej idiotyczny horoskop. 
Oto mój dzisiejszy:

"Skusi Cię niebywale atrakcyjna cena, kupisz coś, o czym od dawna marzysz. Nie żałuj tego kroku, bo zakup w przyszłości bardzo się sprawdzi. Nie możesz pokazywać jednak tego w środowisku zawodowych, on nie tylko wzbudzi zazdrość, ale może też pozbawić możliwości awansu".

Kto im to do licha pisze?! 
Siedzę teraz jak głupia i zachodzę w głowę, CO TO MOŻE BYĆ?! Atrakcyjna cena, ale nie mogę pokazać tego w pracy, za to sprawdzi się w przyszłości...lateksowy kostium niegrzecznej pielęgniarki?!

A teraz konstruktywna krytyka: oczywiście, wiem, że czytanie horoskopów to jeszcze większy idiotyzm, ale redakcja Gazety, mogłaby popracować nad interpunkcją.

A w ramach doła klimatycznego to do fryzjera poszłam. Włosy miałam już za długie i nie wytrzymałam napięcia. Jak je rozpuszczałam to czułam się jak Danuśka więziona przez Krzyżaków. Myślę, że mogła mieć coś podobnego do mnie po tych paru miesiącach spędzonych w piwnicy.

Polecam też ekowegowe przekąski. Hummus wbrew pozorom nie smakuje wcale jak gips i każdy - nawet z najbardziej skorumpowanym podniebieniem - powinien znaleźć odpowiedni rodzaj dla siebie. Za prawdę powiadam Wam!













4 komentarze :

  1. o żesz... lateksowy kostium mnie powalił hihihi:) trzeba było te włosie zostawić - dla większego efektu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słuszność, ale mogłyby też przysłonić strategiczne miejsca;-)

      Usuń
  2. ha ha :D horoskopy miażdżą!

    OdpowiedzUsuń
  3. :) nie przyszłabym do pracy w lateksowym kostiumie - ale rzeczywiscie może kiedyś w dalekiej przyszłości okazałby się przydatny :)
    A co do horoskopów - to masz rację, są ... na coraz niższym poziomie :)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..