at work

G.: …i taki prześmiewczy kawał opowiedział! Słuchajcie: facet złapał złotą rybkę, a rybka mu oczywiście, że wypuść, a ona trzy życzenia. Facet na to, ze on nic nie potrzebuje. Rybka się targuje: A domu nie chcesz?… a pieniądze?… No wymyśl coś, ja naprawdę dla Ciebie wszystko! Facet podrapał się po głowie i mówi – dobra, to ja chcę, żeby było tak, że mam orgazm jednocześnie z moja żoną! Rybka na to – dobra, załatwione! I słuchaj, facet zanim dopłynął do brzegu, to miał dwa orgazmy!
J.: dopłynął do brzegu? Nie mówiłeś, że on gdzieś płynął.
G.: No, wypłynął przecież na jezioro! A jak się według Ciebie ryby łapie?
J.: Mówiłeś, że złapał rybę, a ryby można łapać z brzegu. Nie trzeba od razu wypływać. Sama widziałam. A tak jak opowiedziałeś to nie ma sensu.
G.: jesoooo… No to dobrze – W DRODZE DO DOMU miał dwa orgazmy.
J.: Spaliłeś już puentę. I nie bardzo wychodzi Ci opowiadanie dowcipów.
G.: Czy ty musisz być taka safanduła?

KTO?! ŻE NIBY JA?!

A co robicie w sylwestra? Mi Szklarska wypada w tym roku. No raz człowiekowi wypada plomba, raz fleczek, a raz Szklarska Poręba. Jeszcze do niedawna miał być Ciechocinek...<nie pytajcie>



2 komentarze :

Po usłyszeniu sygnału..