clean

Swego czasu odkryłam stemple do toalety i od tamtej pory, jak robię zakupy chemii gospodarczej to mam poczucie, że przysłoniły mi one cały świat. Żelowe paski, naklejki, stempelki w różnych kolorach i aplikowane za pomocą różnych urządzeń. Obecnie sprzątanie łazienki to niejako zadanie Włóczykija, ale przypomniałam sobie, jakie pokłady entuzjazmu we mnie gościły, gdy postanowiłam korzystać z tych wynalazków.

Mycie toalety, nigdy nie sprawiało mi przyjemności. Nie mniej jednak na początku biegałam odwiedzać stemple dość regularnie. Ostatnim razem byłam tak podekscytowana, kiedy płyn do czyszczenia ceramiki zmienił kolor w zetknięciu z wodą, albo gdy kiedyś wybuchły mi granulki do przetykania rur. 

Mam dziwne wrażenie, że podniecają mnie dość proste rzeczy: drukarka do etykietek, odkurzacz samochodowy, łyżka z wbudowaną wagą...Czym byłoby również moje życie, gdyby nie chemia gospodarcza?   

A na koniec zagadka: jak myślicie, jak skończy się wypowiedź mężczyzny (hipotetycznego, naturalnie) do swojej kobiety "pora ograniczyć konsumpcjonizm" ?




4 komentarze :

  1. jeśli myślimy o tych samych, to tak, dobry to wynalazek, ja doktoryzuję się w zielonkawych kwiatkach ducka :)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..