Mr.

Robiłyśmy w pracy porządki. Jakoś tak nie było chwilowo nic ciekawszego do roboty. Mamy taki sekretarzyk, co to służy nam za spiżarkę. Jest mała, czteroszufladowa, więc pomyślałam, że pójdzie szybko. Znalazłam pudełko muesli. Nie wiem czyje. Nikt się nie przyznaje i nikt nie pamięta. Przyczajone było w rogu szafki, teoretycznie szczelnie zamknięte. Zaglądam.., a tak wszystkie sezony "Było sobie życie". Egzorcyzmy odprawiłam, roztoczyłam współpracownicom czarną wizję cholery, jaka nad nami wizji i zdecydowałam oddać część wysypanych płatków gołębiom, co to nam gruchają tak radośnie w ciągu dnia. Kto, jak kto, ale one mogą przestudiować stadium rozwoju owada.

Z serii przypominajki
On.: czemu mi się tak przyglądasz?
Ona.: bo jesteś wyjątkowy?
On.: jak trufla?
Ona.: istny rarytas
On.: jestem pomarszczony i chcą mnie głównie świnie?

No i jak tu takiemu prawić komplementy?

Przedstawiam również naszą twórczą wersję prototypu mężczyzny idealnego. Zwróćcie uwagę na jego duże usta i ręce..tudzież rękawice do sprzątania.


2 komentarze :

Po usłyszeniu sygnału..