sushi

Gejsze to dość popularny temat. Najpierw film "Wyznania gejszy", a potem to już nawyrastało ich w księgarniach, jak pieczarek. Całkiem, jak kiedyś z Bridget Jones. Wprawdzie oglądałam i czytałam te wyznania, ale ostatnio natrafiłam na kilka fajnych reportaży, że to już nie to samo co kiedyś. Gejsze się ponoć zdewaluowały, odkąd japońska mafia życzy sobie serwować sushi na ich gołych ciałach.Ponoć gejsze są nadal w modzie, chociaż teraz bardziej jako skansen.

Czy fucha takiej gejszy to rzeczywiście coś złego? Mówi się o sporych wyrzeczeniach i wielkiego poświecenia dla kariery gejszy, która kosztuje japońską dziewczynkę niemal całe dzieciństwo. Trzeba przecież wdrażać origami, szarpać struny i jeść sashimi w taki sposób, aby nie dotknąć rybą pomalowanych ust. Tylko czy nade mną ktoś się lituje, że najpierw przez sześć lat popylałam do podstawówki, a po lekcjach do muzycznej, ażeby później ścieżka edukacyjna rozwinęła się jeszcze huczniej?

Wyobrażam sobie, że wstaje rano, aby trzy dziewki służebne owijały mnie po kolei w koszule, kimono i obi. Następnie przyodzieją mą głowę w kok. Później - seans lektury i zielonej herbaty. Następnie Włóczykij wracałby z pracy, a ja witałaby go w progu głębokim ukłonem i czarką sake. Drepcząc na koturnach, prowadziłabym go do salonu, gdzie zasiadalibyśmy do kolacji (przygotowaną przez kucharkę, bo przecież gejsze NIE GOTUJĄ). W ramach rozrywki mogłabym złożyć ptaszka origami, albo wyrecytować haiku, przygrywając na cytrze. Według woli mogłabym też zatańczyć z wachlarzem. Nawet z dwoma. Po kolacji partyjka mahjonga. Mogę pograć nawet sama ze sobą, jeśli Włóczykij zechce oglądać jakieś Tokio Drift czy inne harakiri. 

Musiałabym się tylko jednak podszkolić z tego origami, bo  na razie to ja umiem tylko czapeczkę zrobić lub niebo-piekło.


Smacznego:-)


6 komentarzy :

  1. hihihihihihi:) moja wyobraźnia zadziałała:P

    OdpowiedzUsuń
  2. :) jak widać wszystko jest względne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ładnie to sushi wygląda ale surowa ryba...coś nie mogę się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też fanką nie byłam, ale od czasu do czasu surowa ryba nie jest zła:-)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..