so

W sobotę Włóczykij idzie na kawalerski, więc sens byłoby zaprosić jakieś baby i zrobić sobie radosną lesbijską komunę. Tylko czy mi się chcę? Wolałabym chyba w ciszy i skupieni stukać w laptopik nanosząc na stworzone dokumenty poprawki, zasugerowane przez mądrych i światłych ludzi z branży. Mocząc jednocześnie stopy. Moczenie stóp, nie przeszkadza.

Poza tym, to co u mnie?
Słonko świeci, termin kwili - może byśmy się napili?

Skoro już jesteśmy w tematyce terminów, to do stolicy pora mi się jakoś szykować. Mam w ostatnim czasie sporo przemyśleń wobec niej. Przykładowo, to właśnie w stoli wiedzą jak hucznie obchodzić walentynki. Inni mogą się schować ze swoimi płonącymi naleśnikami czy drinkami, gdyż stolica wystawiła w konkursie płonący most. Potrafią się bawić, nie powiem. Na pewno było widowiskowo, ale na dłuższą metę chyba mało to cieszy, bo korki będą musiały się przenieść nieco dalej i nieco zwiększyć oczywiście. Ciekawe jest również samo parkowanie w centrum. Nie uiszczając opłaty grozi standardowy mandat w wysokości 500 złotych. Chyba, że ktoś z Was ma traktor. Traktor, bowiem można parkować w poprzek drogi gratisowo, korzystając z prawa do wolności zgromadzeń i demonstracji własnych poglądów. Pięknie. Jak zacznę myśleć o samochodzie to przypomnijcie mi proszę, że opłaca się bardziej kupić traktor pokoju.

PS. Jako, że twarożek z rzodkiewką jest dla mnie wciąż śniadaniowym hitem to postanowiłam sobie (wbrew zasadom frutanizmu) wyhodować własną rzodkiew. W najbliższej perspektywie rozważam też pietruszkę i cebulę. Wniosek z tego taki, że zjadłabym pierogi ze szpinakiem.





6 komentarzy :

  1. ach, jak ja lubię Ciebie czytać!!! poprawiasz mi humor kilkoma zdaniami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jest ktoś kto rozumie me rozterki;-)

      Usuń
  2. mamy super pierogarnię domową niedaleko,... szpinakowe robią odjazdowe....
    cmoki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś namierzyłam u siebie takową - tyle czosnku dawali do środka, że nie zbliżał się do mnie nikt w promieniu kilometra.

      Usuń
  3. Ja ostatnio wszystko ze szpinakiem jem, normalnie szajba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo, moje życie jest usłane szpinakiem i to bez specjalnego zaangażowania z mojej stronie.

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..