sth about the judge and judging

O czym to ja miałam? 
A, o przekłamywaniu rzeczywistości. Ostatnio obserwują prawidłowość, że jak człowiek jest o czymś przekonany na kamień, tak na sto procent, to tak zwane szeroko rozumiane "życie" to zweryfikuje. Jest też taki typ człowieka, co to przekonany jest, że jak czegoś się nie mówi, to tego nie ma. Mniemam, że są to dwie zasady, które mimo wyparcia stosuje co druga osoba. I jaki wniosek? A taki, że obecnie marzy mi się, aby do drzwi zapukała schludnie ubrana ekipa i poprosiła o chwile rozmowy. Powiedzieliby grzecznie "Dzień dobry, reprezentujemy stowarzyszenie Zagłada i chcielibyśmy przez chwilę porozmawiać o eksterminacji ludności". Można dywagować nad wadami i zaletami co poniektórych jednostek, ale powiedzmy sobie szczerze, że są momenty, kiedy najchętniej wystrzeliłoby się niektórych w kosmos. A niech lecą i badają przestrzeń tudzież żywotność rosyjskiej sondy kosmicznej. WHATEVER.

A propos, to słyszałam plotę, że w przestrzeni kosmicznej jest sporo luźnego alkoholu. Jest to chyba jedna z tych teorii co płaczące figurki, czy kosmici pośród nas, ale gdyby jednak była to prawda to dążenia człowieka do zawładnięcia galaktyką nabierają sensu. 

A tak w ogóle to widziałam "Sędziego". Nie bardzo tylko wiem, jakby tu opowiedzieć o czym dokładnie jest, bo chyba był o wszystkim. Nie jest to jakiś "court drama", dlatego jeśli nie będziecie mieć większych planów, to do obiadu w niedzielne popołudnie, można spokojnie spojrzeć na ten dwugodzinny obraz Carnville.


2 komentarze :

  1. Szczerze to jestem ciekawa tego filmu, bo jego reklamie, ale zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 'Sędziego' chętnie obejrzę. Wcześniej jednak uporam się z trzema odcinkami 'Better Call Saul':)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..