.

Czas w tym roku niepostrzeżenie szybko leci. Wielkanoc za dwa tygodnie, ale przecież dopiero co był Sylwester. Oczywiście jestem święcie przekonana, że święta są wtedy, kiedy są czyste okna. W przeciwnym wypadku rozmijam się z kalendarzem. Pędzę w ostatnim czasie dość nieobciążony obowiązkami żywot ostrygi czyt. opierdzielam się koncertowo, kiedy mogę.

A Effie jest taka słodka, śliczna i kochana, że gdyby Włóczykij szedł z koszyczkiem na święta to może ją usadowić w środku w roli baranka wielkanocnego*. Problem tylko, z tymi kiełbasami na około. Po święceniu można byłoby usłyszeć "Przepraszam, bardzo, ale Pana piesek wpierniczył moją kiełbasę z koszyczka", "I  mojego też", "I mojego".

Założę się, że również, że Włóczykij odpowiedziałby coś w stylu "mama nadzieje, że nie była z czosnkiem, bo ona ma po nich strasznie wzdęcia".

Całe życie kłody.


* osobiście nie święcę koszyczka i odchodzę od tradycji wielkanocnej, dzięki czemu jestem o wiele spokojniejsza.

3 komentarze :

  1. Przydałby mi się taki baranek w koszyku, a niech sobie zje wszystkie kiełbasy :))

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..