(will) come

No więc.

Matko, azaliż to wiosna czy co? Czy u Was też tak słońce świeci? Oczywiście, jak to mówią - jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale to już może tak na poważnie. Jeszcze tylko jakaś tradycyjna śnieżyca w Wielkanoc, jak wszyscy będą sobie zasuwać z koszyczkami i voila.

W ostatnim, niedawnym okresie oglądałam trochę filmów Woody Allena i chętnie czynić to będę dalej, jednak mam dziwną refleksje w tej materii. Kiedyś uważałam, że są to strasznie nadęte i przeintelektualizowane filmy. A w gruncie rzeczy to są strasznie, strasznie śmieszne komedie. Nie wiem, czy się zgadzacie.





4 komentarze :

  1. oglądałam kiedyś film O PÓŁNOCY W PARYŻU bo kocham Paryż ale niestety się rozczarowałam filmem...
    ale nie widziałam innych ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię filmy Allena, bo są naprawdę miłą odmianą od tej współczesnej krwawej i ogłupiającej papki, którą nam non stop serwują w kinach i tv...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nigdy nie oglądałam filmów Allena :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Allen ma specyficzne poczucie humoru. ;)
    Wiosna, proszę Panią, tuż tuz. Nawet, jeśli na dzisiejszą noc zapowiedzieli -6 stopni, a rano trzeba było skrobać szybę auta... Przynajmniej jest słońce, prawda?

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..