night(mare)

Włóczykij od dwóch dni się koncertował po nocach na prawo i lewo, przez co dość słabo spałam. No umownie, powiedzmy. Moja wyobraźnia już od wieczora pomaga tkać fabułę katastroficzno-kryminalną. Od trzęsień ziemi, po skrzypnieć, które skutecznie nasuwają na myśl historie o duchach, wampirach, seryjnych mordercach, włamywaczach czy bezdomnych ze zdeformowanymi kończynami i ukrywających się przed policją. Wiecie, takie tam dyrdymały pospolite. W każdym razie nim człowiek zaśnie to ma ze dwa mikro zawały. Kiedy już się samotnie zaśnie to zawsze coś się wydarzy - albo pies szczeka, albo ma czkawkę. Obudziłam się i klepałam tą moją kruszynkę w plecy. A potem, jak już minie to od nowa trzeba zasypiać z wampirami, zombie i innymi bolkami.A wody na czkawkę psu nie dałam, bo kuchnia za daleko i po drodze pewnie by mnie coś wciągnęło.

Czekam na weekend, wiem, że dopiero wtorek ale sezon balkonowy uważam za otwarty.



4 komentarze :

  1. Wszyscy wiemy,że to tylko nasza wyobraźnia,ale jednak dalej się boimy :)
    Również czekam na weekend.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w teorii to ja mądra rzeczywiście jestem..i za dnia:)

      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  2. a mnie dni mijają dość szybko :)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..