social

Śnił mi się urlop, ale jakiś z koszmarów. Hotelik nadmorski mały, niby urokliwy z zewnątrz ale zaraz obok smażalni "Rybka". Włóczykij przekonywał mnie, że będzie pięknie, bo wino jest chociaż w przystępnej cenie. Nie wiem tylko, jak wino miało mi pomóc uporać się z faktem, że w naszej wannie kąpał się Waldemar Pawlak. I dacie wiarę, że mocne wrażenia były dopiero przede mną? Wieczorami, tutejszy konferansjer darł się "Nikogo nie zostawimy bez lambady. Zaaaaaaapraszam na parkiet". He?? Na parkiecie zakotłowało się, jak w hodowli pstrąga tęczowego podczas karmienia. Mnóstwo Hiszpanów. No ja pierdziu. Chyba powinnam się poddać hipnozie. Aczkolwiek wolę takie sny, niż podrzynający gardło seryjni mordercy.

Refleksję mam również taką, że może to jest jakiś syndrom. Nieodkryty. Teraz każdego charakteryzuje się poprzez jakiś ZESPÓŁ tudzież SYNDROM.

Jeśli jest się leniwym czy opieszałym to ma się syndrom albo depresję. Poniektóre dziewczęta wcale nie puszczają się na lewo i prawo, tylko są singielkami. A jak są w związku to nie zdradzają, tylko dotyka ich syndrom nowoczesnego, otwartego związku. Gdy dziecko jest rozpuszczone i pokłada się na posadzkach hipermarketu to ma syndrom ADHD. Gdy facet zdradza żonę z młódką, włóczy się w rytm pijactwa i rozpusty to ma po prostu syndrom wieku średniego. Żonki, które w tym czasie siedzą bezczynnie w domu lub kobitki, które nie wychodzą od kosmetyczki wcale nie są niedouczone, one po prostu mają dysleksję, dysgrafię i dyswszystko, sądząc po 90% ich wypowiedzi.

Niektórzy wypowiadający się na forum mojego osiedla mają dajmy na to syndrom leniwego dupska, opadającej z tyłu jak kurtyna. Nic nie zrobią, nie dadzą od siebie, ale wszystko krytykują i każdego się czepiają. Mi z kolei często uaktywnia się syndrom opadania rąk. Zwłaszcza, gdy wychodzę DO DOMU. Ja nie wiem co te psy robią pod naszą nieobecność, ale wydaje mi się, że prowadzą eksperyment powiązany z teorią chaosu. Może ja po prostu poczekam, kiedy ten mój burdel sam się przeorganizuje. Chcę tutaj oświadczyć, że mam również syndrom, gdy wychodzę Z DOMU. Syndrom wkurwionego ratlerka. Nie wiem, jak to będzie po łacinie ale wkurza mnie masa rzeczy, ale nic z tym nie robię tylko ujadam. Kto mi zabroni?!

A z lektur to czytam właśnie "Trafny wybór" J.K.Rowling. Rozumiem, że autorka sławna. Nie zmienia to jedna faktu, że po 90 stronach wciąż czekam na jakąś akcję.







1 komentarz :

  1. Daj znać jak Ci się podobała książka, bo nie wiem czy szukać :)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..