share

Póki jest słońce to człowiek jeszcze wierzy w niemożliwe. Oczywiście życie rzuca kłody pod nogi i zsyła katar i ból głowy. A zatem drogi pamiętniczku, wszystkiego mi się odechciało. Chciałam sobie podrasować humor i oglądałam dzisiaj program o fetyszach. Było o upijaniu się herbatą, a raczej narkotyzowaniu takową. Ponoć to sprawdzony sposób w więzieniach. Herbata musi być bardzo mocno zaparzona tzw. esencja. Stąd też określenie "niezły hernabatnik". Wiedział ktoś coś o tym? Ja pamiętam, że babcia czasami robiła taką esencję, aby potem zrobić z niej herbatę właściwą. Pomyśleć, że człowiek za młodu miał środki odurzające na wyciągnięcie ręki..

Była też kobieta która lubi wdychać zapach gumowych rękawiczek. Trochę nie wyobrażam sobie dyskusji w tym temacie na spotkaniu anonimowych gumoholików: witam, nazywam się Kaśka. Jara mnie zapach lateksowych rękawiczek z Lidla. Hm..

No i dobrze. Ja też mam jeden. Lubię zdjęcia butów i stóp. Nie wiem o co chodzi. Skupiam się na oprawie artystycznej tego faktu. 

Czy Wy też macie swoje przodujące i powtarzające się motywy w zdjęciach? 





2 komentarze :

  1. ha ha sama jako dziecko też piłam taką esencję ;)
    a ja lubię robić zdjęcia przedmiotom :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, jestem Kaśka i lubię wąchać moje koty. :P

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..