autumn

Astronomiczna jesień to jedno, a to co za oknem to drugie. Nie mnie jednak w urzędzie zaczęli grzać. W Biedronce pojawiły się znicze i sztuczne kwiaty. W Lidlu pobili się ponoć o kurtki..ach te współczesne atrybuty jesieni. 

Kiedyś spotkałam się z opinią, że jak psy i koty dużą jesienią zaczynają jeść i szukają ciepłego to będzie zapewne ostra zima. Otóż informuje, że moje psy szukają ciepłego, zwłaszcza Ruda zaczęła pochrapywać pod kołdrą, bo Effie to rozpłaszcza się na dywanach na wszystkie strony świata. Co do jedzenia to niezmiennie żrą jak stonki ziemniaczki, przy czym mają już figurę wypukłego borsuka. Nie podoba mi się to, bo nie akceptuje mrozów. Wolę mieć zimę taką jak poprzednia, nawet kosztem szarzyzny, chlapy i braku śniegu.






step by step

Chyba już kiedyś wspominałam, że nie czuje się na swój wiek. Tylko, że ostatnio mam problem z określeniem na ile to ja się czuje. Jak mnie plecy rypią to mam poczucie, że jestem nad wyraz stara ale na przykład nie na tyle aby rzucić w cholerę ten etat. Nie dojrzałam jeszcze, żeby stwierdzić, że na takim etacie jak moim to się netto traci, a nie zyskuje. Powoli jednak dociera, że traci się przez to to co w życiu najważniejsze. Czyli czas na głupoty. Kiedy on będzie? Nie miałam takiego okresu, gdy byłam nastolatką, a jeśli tak to trwał niezmiernie krótko. A ja chciałabym mieć czas, który można super fajnie wykorzystać w inny sposób. Choćbym miała siedzieć na tarasie tawerny w Boliwii, machać nóżką i pić kawkę..pisać maile do przyjaciółek, robić wege wymyślne kolacje, pasać owce, zacząć czytać kryminały...

Tymczasem, zakończenie doktoratu wiązało się z utratą przywilejów ulgowych. I tak po raz pierwszy w życiu, w wieku 28 lat kupiłam normalny bilet na komunikację miejską. Czy muszę też kupić dorosłą piżamę, bez kotków w okularach i psich łapek na spodniach?