step by step

Chyba już kiedyś wspominałam, że nie czuje się na swój wiek. Tylko, że ostatnio mam problem z określeniem na ile to ja się czuje. Jak mnie plecy rypią to mam poczucie, że jestem nad wyraz stara ale na przykład nie na tyle aby rzucić w cholerę ten etat. Nie dojrzałam jeszcze, żeby stwierdzić, że na takim etacie jak moim to się netto traci, a nie zyskuje. Powoli jednak dociera, że traci się przez to to co w życiu najważniejsze. Czyli czas na głupoty. Kiedy on będzie? Nie miałam takiego okresu, gdy byłam nastolatką, a jeśli tak to trwał niezmiernie krótko. A ja chciałabym mieć czas, który można super fajnie wykorzystać w inny sposób. Choćbym miała siedzieć na tarasie tawerny w Boliwii, machać nóżką i pić kawkę..pisać maile do przyjaciółek, robić wege wymyślne kolacje, pasać owce, zacząć czytać kryminały...

Tymczasem, zakończenie doktoratu wiązało się z utratą przywilejów ulgowych. I tak po raz pierwszy w życiu, w wieku 28 lat kupiłam normalny bilet na komunikację miejską. Czy muszę też kupić dorosłą piżamę, bez kotków w okularach i psich łapek na spodniach?










2 komentarze :

Po usłyszeniu sygnału..