walk

Nie wiem, jak u Was ale u mnie niedziela minęła pod znakiem flaneli, skarpetek, herbaty i książek. 
Spacer z psami był, a i owszem. Zmarzłyśmy. Zwłaszcza ja i Effie. Na drugi raz, gdy ktoś zaproponuje mi spacer w zimie, po ciemku i w deszczu to siorbnę herbatę, poprawie dresy i opowiem to Effie. Też się uśmieje dziewczyna. 

Ustaliłam z nią wieczorową porą, że na spacer wybierzemy się w okolicach czerwca. 



2 komentarze :

Po usłyszeniu sygnału..