all

Od co najmniej trzech miesięcy powtarzam sobie, że muszę przeprowadzić się do nowego telefonu. Notorycznie to odwlekam, bo nie jest on taki stary a ja przywiązuje się jak stary kundel. Niestety gniazdo do ładowarki się rozlazło i podłączanie trwa coraz dłużej (sama ładowarka też się zepsuła i muszę żebrać przed T. aby użyczył mi swojej). Któregoś dnia po prostu rzucę telefonem o ścianę i problem rozwiąże się niemal sam. 

A w związku z przestojem w odcinkach "Chirurgów", zaprzyjaźniłam się z serialem "Downtown Abbey". Myślałam, że może być dość sztywno, ale nie. O nie! Już w drugim odcinku mamy nieżywego kochanka w łóżku mocno arystokratycznej panienki i uroczą teściową z tekstem "wie o tym ambasador Turcji, ale nie możemy go otruć, I SUPPOSE....". Teściowie to bardzo wdzięczny materiał dla scenarzystów, odwrotnie niż w życiu.

W międzyczasie pakowanie prezentów. To chyba najlepsza cześć świąt.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Po usłyszeniu sygnału..