name

Dostałyśmy w pracy nowe kalendarze. Największa frajdą są imieniny - Teofila, Bonawentury, Teodozjusza i Chryzogona. 

"Kochanie, jak będziemy mieli synka to koniecznie Chryzogon", "A gdyby była córka? No to może Rufina? albo Wszemiła!" Piękne, staropolskie imiona, ale proszę o pierwszą odpowiedź jaka się nasuwa dla KOGO ona taka miła?

W pracy ostatnio przewinęła mi się "WIRGINIA" z bardzo psim nazwiskiem - owczarek, czy jamnik. W takiej sytuacji nie wiem już co lepsze - Wszemiła, czy Wirginia. Jestem przekonana, że gdybym mieszkała w starym, pięknym wiktoriańskim domu w Kalifornii to wybrałabym Wirginie.
Rodzice to lubią tak na starcie dziecko wyposażyć w jakąś Izaurę czy Rodryga. Masz dziecko i baw się dobrze z Chryzogonem na liście obecności w podstawówce. Na pewno jak dorośniesz to zrozumiesz, że to dla Twego dobra było.

Wiem, co mówię. Walczyłam przez dziesięć lat edukacji z otaczającym mnie światem, dziwiąc się jednocześnie swym rodzicom, że od początku mego życia postanowi mnie zmierzyć z ludzką krytyką. 

Polecam
Jessica Wu. 



1 komentarz :

  1. To fakt! Od kiedy sama wybierałam imiona swoim maluchom zrozumiałam ze trzeba nie tylko kierować sie swoim upodobaniem ;)
    Fajne kapcie!

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..