women

Nerw mnie trzepie i szukam sposobów na ulżenie sobie. Coś, ktoś słyszał o szybkich metodach? Absolutnie drażni mnie już dzisiaj wszystko. A najbardziej fakt, że nowo zatrudniona persona w mym dziale notorycznie jest na zwolnieniu lub wolnym, celem opieki nad dziecięciem. Jeśli już nawet znajdzie się w pracy to przygrucha sobie koleżankę z którą wchodzi w dwugodzinną polemikę o ząbkowaniu i kremach na rozstępy. I to nie jest tak, że wychodzę z pracy i spokój mam w tych tematach. Co to, to nie. Na osiedlu mam kilka sztuk ciężarnych lub młodych matek, które wykładnie przepisów prawa dostosowały do swojego stanu błogosławionego.

Dlatego dziś Drodzy Państwo chciałabym zająć się zjawiskiem pod tytułem PIELUSZKOWE ZAPALENIE MÓZGU. Tak, pojęcie to funkcjonuje i nie charakteru wyłącznie satyrycznego. Jestem świadoma, że za chwile może ruszyć w mym kierunku szereg sympatycznych Pań tudzież Panów, gdzie każdy z osobna urządzi mi monodramat do mojej macicy i braku celu w życiu.

Chciałabym też jasno podkreślić, że to o czym pisze, nie dotyczy WSZYSTKICH kobiet posiadających dzieci.  Bądźmy szczerzy - gdyby macierzyństwo nieodwołalnie wiązało się z przemianą w samobieżny inkubator to czy tyle osób by się na to decydowało? Macierzyństwo to nie jest nieodwracalne okaleczenie swojej osobowości. Głęboko w to wierze. Tym bardziej, że znam młode matki i ojców, którzy mimo nowo przypisanej roli nie utracili kontaktu z rzeczywistością i wciąż mają dystans do siebie i świata, poczucie humoru i otwarty umysł.

Dlaczego, więc niektóre Panie zachowują się, jakby było inaczej? Ich życie kończy się w momencie, gdy zaokrągli im się brzuch. Po narodzinach dziecka, ciężko usłyszeć od nich zdanie rozpoczynające się od "sądzę/wydaje mi się/uważam, że". W zamian pojawia się "a moje dziecko/moja córcia/posłuchajcie, co mój synek wczoraj wymyślił..no naprawdę". Niestety, w większości przypadków okazuje się, że wrzucił klocki to pełnego nocnika, albo pokazał, że jest głodny a ma przecież dopiero 10 miesięcy.
Instynkt macierzyński to zjawisko, budzące się w człowieku na okoliczność własnego potomstwa. I nie jest niczym dziwnym, że obce sobie dzieci traktuje się jak obcych ludzi, którym de facto są. Otóż okazuje się, że zwrócenie uwagi młodej matce lub przyszłej matce, że świat nie stanął w miejscu na okoliczność ich ciąży jest równoznaczne z tym, że EWIDENTNIE widać, że nie mam dziecka i pewnie ich nie lubię. Wyżej wskazane Panie myślą: urodziłam dziecko/zamierzam za chwile urodzić dziecko to teraz poproszę czerwony dywan, serpentyny, salwy oklasków, wybuchy entuzjazmu i niech świat mnie podziwia, wszyscy się mną zajmą i niech już zawsze będę w środku wszechświata, gdyż właśnie moje jestestwo zamierza wydać potomka. 

Dalszy etap rodzicielstwa wiąże się z tym, że ów Panie są święcie przekonane, że:
1. Ich dzieci powinny być w centrum wszystkiego, bo przecież są najpiękniejsze i najmądrzejsze
2. Ktoś, kto nie zachwyca się ich brzuchem czy dzieckiem gaworzącym w ich wózku jest zapewne osobnikiem nadto zazdrosnym i wrednym.
3.  To chyba oczywiste, że ciąża czy fakt bycia młodą matką usprawiedliwia wszystko, zawsze i w każdych okolicznościach a jeśli coś lub ktoś ma się dostosować to świat do nich.
Przykład z życia wzięty: koleżanka z pracy, przebywająca na macierzyńskim i odwiedzająca nas w zakładzie pracy uznała za szczyt chamstwa fakt, że miałaby założyć pieluszkę swemu dziecięciu, który miałby przebywać w jacuzzi pełnego ludzi. NO MA CZELNOŚĆ!

Albo...wpadająca koleżanka do pracy, celem przewinienia swojego najukochańszego dziecięcia na biureczku innej koleżanki - komu, no komu przeszkadzałaby słodka dupeńka tej najsłodszej rybeńki. Nie ważne, że w każdym momencie może wejść petent, przecież tylu jest kolegów i koleżanek chcących uczestniczyć w wyścigach aby móc ofiarować swe biurko i zaopiekować się tym dziubaskiem. Kto by go nie kochał?!

Nie wspomnę o wycieczkach lub wczasach w których uczestniczy przykładowo 6-miesięczne niemowlę. No coś CUDOWNEGO.

Mam cichą nadzieje, że nieszczęście w postaci gwałtownej przemiany mózgu w żelki Haribo przytrafia się tylko co n-tej kobiecie i mnie się nie przytrafi. Po cichu będę się o to modlić i palić w tej intencji świeczki.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Po usłyszeniu sygnału..