really

Nie ogarnia mnie świąteczny nastrój. Okien też nie mam umytych, a wiadomym jest, że czyste okna objawiają Wielkanoc (zaraz obok śnieżycy). Rozmijam się też ostatnio z kalendarzem, więc jeszcze nie wiem co będę na weekend gotować. A gotować w tym roku będę po wegańsku. Znalazłam przepis na fasolową kiełbasę i nowy pasztet z czerwonej soczewicy. Generalnie nie przepadam za fasolą ale podobno jest idealna pod wegański żur i wino.

Dodatkowo gdybyśmy chodzili święcić koszyk to myślę, że w tym roku Effie wystąpiłaby z tymi swoimi przydługimi włosami jako baranek wielkanocny. Przygotowalibyśmy dla niej taki większy koszyczek, jak na wsiach co się do nich po cztery tuziny jajek wsadza. Podejrzewam tylko, że nasłuchalibyśmy się w kościele wielu uwag w stylu "Przepraszam bardzo, ale Państwa baranek opierniczył mi właśnie kiełbaskę z koszyczka".

Całe życie kłody pod nogi. 

Tymczasem w McDonaldzie podobno sezon w pełni i wszędzie widuje reklamy kontekstowe, dlatego powędrowaliśmy na wegańskiego w bułce do pierwszego wegetariańskiego i wegańskiego baru w Polsce. Jeśli kiedyś zawitacie do Wrocławia to polecam zajść do Vegi.


4 komentarze :

  1. O kurczę, ale boskie buły :))
    Ja też nie ogarniam jeszcze świąt, ale co tam, to tylko dwa dni, damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. były pyszne ale wielkie niemiłosiernie - do wyboru kotlet sojowy tudzież buraczany.

      Szybko zleci, jak zawsze:)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..