.

Byłam z dziewczynami u fryzjera. Teraz są aksamitne, zalotne i czarujące. Bardzo lubię strzygącą je Panią. Pogadać można o życiu innych właścicieli i psach. Człowiek się wtedy dowiaduje, że jego ukochany yorczek jest już passe, za to w modzie są ponownie shih tzu i maltańczyki. Poruszamy też temat drażliwy czyli, "jak powiedzieć właścicielowi, że jego ukochany pieseczek ma problemy z którymi pora się rozprawić". Z psami to trochę jak z dziećmi - każde jest najpiękniejsze, najzdolniejsze i najmądrzejsze. Jak się też nie roześmiać, jak przychodzi Pani z takim właśnie najsłodszym według jej mniemania - ratlerkiem o imieniu Tyson. Przecież to całe 30 cm grozy. O! Jest też Pani ze sznaucerem, która prosi, żeby mu zrobić kitkę!

Natomiast przy tej wiośnie, co to niby przyszła radośnie - mój organizm głównie domaga się leżenia i spania. Co robisz po powrocie z pracy? Kładę się.



1 komentarz :

  1. To coś jak u fryzjerki damskiej, tylko temat rozmów inny :) Ale przyjemności te same, jak widać :))

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..