ikea

Idzie wiosna, okres radosnych decyzji. A jak dorzucić do tego nieco melancholijny nastrój i wypłatę to co otrzymujemy? W moim przypadku jest to wyprawa do księgarni i Ikei. Pierwsze mam już zaliczone, teraz tylko zamówienie należy odebrać. Drugie jest przede mną. Wyluzuje się jak kwiat lotosu na tafli jeziora. 

I tutaj muszę podkreślić, że Ikea jest jednym ze sklepów, które na prawdę lubię. Jasne, że rzemieślnicze wyroby lub znalezione na strychu u babci i przerobione również wpasowują się w mój gust ale jedno nie wyklucza drugiego. Zauważyliście, że w Ikei każda pierdoła ma swoją własną prywatną nazwę czyt. imię? Świeczniczek nazywa się Kvastrup albo oświetlenie dekoracyjne na balkon to Skruv lub Solvinden, a obok wiszą zdjęcia projektantów. Urocze, doprawdy. Można sobie wyobrazić jak taka Inga czy Helgasiedzi sobie w tej Szwecji, je łososia z dżemem, popija czarną, mocną kawą i siada do deski kreślarskiej na której macha sobie taki koszyczek, co to u mnie stoi w szafie. Pod wieczór siada przed kominkiem, owinięta w pled i ogląda magazyny wnętrzarskie i szuka tego swojego koszyczka na zdjęciach. Jak znajdzie to wycina i wkleja do specjalnego albumu, dodając własnoręcznie wpisaną datę. Też to widzicie, czy tylko ja mam takie wizje? 

Ikea kojarzy mi się jeszcze z jedzeniem. Mają pyszne ciasta i pojawiły się w ostatnim czasie wegańskie klopsiki. Słusznie. 

W Ikei kupuje od czasów liceum, niezbyt regularnie ale dość często. Można też powiedzieć sobie szczerze, że to dość długi okres mojego związku z tym szwedzkim przybytkiem. A tu Ci nagle wpadam na artykuł jakiegoś socjologa, że kupowanie w Ikei to konformizm. Jasne, wszyscy powinniśmy dziedziczyć piękne mahoniowe meble po dziadkach strugać je własnoręcznie lub szperać po piwnicach. 


7 komentarzy :

  1. A na koniec obowiązkowe hot dogi za 1 zł! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam opowieści, że są tacy co to tylko dla tych hot dogów jadę do ikei :-)

      Usuń
  2. bardzo lubię Ikeę, za ceny, prostotę, klimat :) głównie jeśli chodzi o dodatki. na szczęście mam do niej ponad 80km hihihihi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wczoraj na dziale z aranżacjami pokoi dziennych, siedziała na kanapie parka i oglądała w wystawionym telewizorze jakieś reklamy. Była ewidentnie zaoferowana. Klimat jest;)

      Usuń
  3. Ja też lubię Ikea, nic nie poradzę, że tam mają tyle fajnych, ładnych i użytecznych rzeczy. Jestem konformistką? W sumie i co z tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja myślę, że tę tezę usnuł ktoś, komu nie powiodło się składanie krzesła z ikea! ;) Ku uciesze pięknie wyobrażonej Helgi, usmarowanej dżemem, który to jadła z łososiem. Cmok!

    ps. ikea aj low ju! Dobrze, że najb

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..