friday

Z okazji szczytu NATO zmuszona byłam odwołać swój dzisiejszy wyjazd do Warszawy przez co niewątpliwie cierpię, albowiem miałam już w serduszku przedłużony weekend. Nie zazdroszczę jednak mieszkańcom rezydującym w okolicy, bowiem przy takich imprezach wychodzi najczęściej smutna prawda. Najmniej do powiedzenia ma szary podatnik, który za to wszystko płaci i nie dość, że funduje im tą zabawę to jeszcze musi się zwijać z zabawkami ze swojej piaskownicy. 

Pogoda na dodatek taka sobie i nieco w kratkę, więc ani nie zachęca do intensywnej pracy umysłowej ani spędzania czasu na zewnątrz. Ach, co mnie czeka w dniach następnych? Tego nie wie nikt. 



1 komentarz :

  1. Dobrze, że nie pojechałaś bo w Warszawie były masakryczne korki :)

    OdpowiedzUsuń

Po usłyszeniu sygnału..