december

Zaczyna się moja jakże ulubiona pora roku. Doprawdy bardzo się przyjemnie chodzi dostając płatkami śniegu i deszczem w oko. Dzięki temu zgubiłam na spacerze soczewkę. Tyle lat noszę soczewki i myślałam, że nic mnie już nie zdziwi. O, jakże się zdziwiłam. Podrapałam się po powiecie i przestałam widzieć. Cholery można z nimi dostać. Rozrywkowe bestie.

W międzyczasie popełniłam sama ze sobą dyskusję o tym czy zwrot "gorący temperament" jest poprawny. Skoro nie powinno się mówić "czerwona płachta na byka" tylko "płachta na byka" albo "święto lasu" a nie "święto zielonego lasu" to jak jest z tym temperamentem? Przecież zimny być nie może. Prawda, że piękne? I takie zmuszające do myślenia i analizy (jak się ma czas oczywiście, bo jak się go ma to się siedzi i myśli, a jak nie ma to tylko siedzi).

<December please be good to me> 


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Po usłyszeniu sygnału..