sunday morning

Dzisiaj od rana coś wiercą, więc czuje wszystkie zęby oraz mam nieodparte wrażenie, że czasy bez zaawansowanych urządzeń elektromagnetycznych były lepsze. Tęsknie też za winem. Białym. Schłodzonym.

Niedawno zaczęłam oglądać od początku "Żonę idealną". Mam niezły refleks ale i więcej czasu a dostęp do wszystkich sezonów nieograniczony. Uwielbiam Eli Golda. Za to ostatnio sezon zaczął się zastąpieniem Kalindy - Dennym Duquette. Poważanie? No może się chłopak wykaże (tylko czemu on się tak cały czas uśmiecha? Ma jakiś przykurcz za uszami?)

Wczoraj też pięknie lało. Uwielbiam taki letni deszcz, tylko Effie mocno nieszczęśliwa. No ale chyba każdy taki by był, jakby musiał się wysikać, gdy mu się leje woda na kark. Rozważam wychodzenie z nią jak lokaj, trzymając parasolkę (z Cherbourga).


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Po usłyszeniu sygnału..