another sunny day

Upał w mieście w trzecim trymestrze to aż nieprzyzwoite. I coś mnie tak trzepie w środeczku, że chciałabym jednak na plaże i do wody. A moim jedynym dylematem byłoby jaką letnią sukienkę z koralikami ubrać i gdzie dostanę wegańskiego gofra. A tak to rozważam "w co by się tutaj dzisiaj zmieścić" i jak tu przetrwać kolejny dzień, rozpływając się na kanapie. Powiedziałabym też, że pod ścianą leży stado kolorowych japonek i się na mnie cynicznie gapi ale ostatnie zostały zjedzone przez Tarę a pozostała para spakowana jest do szpitala. No masz Ci los jaka rozrywkowa ostatnio jestem! Naprawdę nie wiem gdzie się podział cały lipiec i czerwiec. Psychicznie dalej jestem w pierwszej połowie kwietnia. 

PS. Śniła mi się też surykatka. Niestety w sennikach nie ma nic o nich.





2 komentarze :

  1. O, gratulacje :-) końcówka dłuży sie niemiłosiernie, ale masz już bliżej niż dalej :-) Porodu na kichnięcie życzę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, a przy tych upałach to niezłe wyzwanie :)
      Dziękuję :-)

      Usuń

Po usłyszeniu sygnału..